11 listopada - Św. Marcina z Tours, biskupa, patrona żołnierzy
Data publikacji: poniedziałek, 11-11-2024
Św. Marcin urodził się w Sabarii w Panonii (przyjmuje się, że może to być Szombathely lub Szent Marten na Węgrzech) około roku 316 w rodzinie rzymskiego trybuna wojskowego. Narodziny Marcina zbiegły się z momentem, gdy ustały krwawe prześladowania chrześcijan, a religia chrześcijańska mogła być głoszona w sposób nieskrępowany. Jako dziecko przeniósł się wraz z rodzicami do Pavii, miasta we Włoszech. Tam poznał chrześcijan i mając zaledwie 10 lat wpisał się na listę katechumenów. Rodzina nie chciała się zgodzić na jego chrzest, również miejscowy biskup był temu niechętny obawiając się gniewu ojca Marcina, toteż moment chrztu odwlekł się w czasie.
Ojciec, poganin kultywujący bóstwo cezara i bogów rzymskich, pragnął dla syna kariery wojskowej, dlatego nadał mu imię Martinus (mały Mars). 15 letni Marcin zgodnie z prawem rzymskim miał obowiązek wstąpić do wojska, lecz zafascynowany życiem pustelniczym uchylał się od tego. Został siłą doprowadzony przez ojca do garnizonu i wcielony do długiej 25 letniej służby wojskowej, którą odbywał w Galii, na terenie dzisiejszej Francji. To tam miała miejsce najbardziej znana historia związana ze świętym Marcinem opisująca moment, gdy jako rzymski żołnierz wjeżdżał na białym koniu do miasta Amiens, u którego bram zobaczył drżącego z zimna żebraka w łachmanach. Marcin poruszony tym widokiem odciął fragment swego płaszcza i okrył nim nędzarza. Dlaczego nie ofiarował całego płaszcza? Ponieważ połowa płaszcza należała do cesarstwa, a połowa do żołnierza. Marcin w ten sposób oddał wszystko co posiadał! Następnej nocy święty miał widzenie lub sen, podczas którego ukazał mu się Chrystus mówiąc: To Marcin okrył mnie swoim płaszczem. Od tej chwili Marcin pojął, że bezinteresowność i miłosierdzie są najmilsze Chrystusowi, którego odnaleźć możemy nie w przepychu i zbytkach tego świata, ale wśród nędzy i cierpienia.
Pod wpływem objawienia przyjął w 339 roku Chrzest Święty w okresie Wielkanocy – jak to było wówczas w zwyczaju. Postanowił opuścić wojsko, co nie było łatwe, gdyż obowiązywała go przysięga, ale Marcin czuł, że bożemu człowiekowi nie godzi się rozlewać krwi. Tylko cud mógł sprawić, że jego służba zostałaby skrócona. Podczas wypłacania podwójnego żołdu przed ważną bitwą z Barbarzyńcami odmówił przyjęcia żołdu i w zamian poprosił o zwolnienie ze służby. To rozwścieczyło jego dowódcę, który miał młodzieńca za tchórza, groziła mu kara śmierci za dezercję. Aby ukazać moc Boga i swoje czyste zamiary Marcin oświadczył, że stanie do walki z barbarzyńcami sam jeden, w pierwszym rzędzie, bez zbroi i miecza, jedynie z krzyżem w ręku. Następnego dnia nie doszło do rozlewu krwi, bowiem Barbarzyńcy poprosili o otoczenie opieką przez armię i cesarza.
Po opuszczeniu wojska św. Marcin wiódł życie proste, unikał zbytku i pochlebstwa. Pomagał chorym i biednym, ewangelizował tereny obecnej Francji. Prowadził życie monastyczne pod kierunkiem św. Hilarego. Został kapłanem i biskupem Tours 4 lipca 371 roku. Marcin początkowo nie przyjął ofiarowanej godności i ukrył się przed wszystkimi. Według legendy miejsce jego ukrycia zdradziły gęsi, inna wersja mówi, że wierni sprowadzili Marcina do Tours, pod pozorem prośby o modlitwę nad chorą osobą, a tam przez aklamację wybłagali go by został ich biskupem.
Godność biskupią sprawował 25 lat, jednak nie tak jak poprzednicy z pałacu, lecz stale przy wiernych, jak pielgrzym w drodze. Jako pasterz diecezji prowadził nadal surowe życie mnisze, budząc sprzeciw okolicznych biskupów. Nosił włosienicę, spał na ziemi rozściełając swój płaszcz. Klasztory, które zakładał, łączyły koncepcję życia mniszego z pracą misyjną. Sam odbył wiele wypraw misyjnych. W swojej diecezji doprowadził do całkowitego wykrzewienia pogańskich bożków i zwyczajów. Chrystianizację prowadził w sposób bardzo systematyczny, nie zrażał się niepowodzeniami, konsekwentnie realizował wytyczone sobie zadania.
Marcin zmarł 8 listopada 397 r. w Candes podczas podróży duszpasterskiej. Jego ciało sprowadzono Loarą do Tours i pochowano 11 listopada. Jeszcze za życia nazywany był mężem Bożym. Współczesny mu hagiograf Sulpicjusz Sewer zanotował wiele cudów wymodlonych przez biskupa Marcina, a także wielką liczbę nawróconych przez niego pogan. Sulpicjusz opisuje także zmagania tego misjonarza z duchami nieczystymi, które atakowały go tym częściej, im więcej dusz nawracał na wiarę chrześcijańską. Jako pierwszy wyznawca - nie-męczennik - zaczął odbierać cześć świętego w Kościele Zachodnim. Relikwie spoczywają w bazylice wzniesionej ku czci Świętego.
Wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 11 listopada, prawosławni natomiast wspominają św. Marcina 12/25 października, tj. 25 października wg kalendarza gregoriańskiego. W Polsce uroczystą oprawę wspomnienia obowiązkowego posiadają: Poznań, Jarocin, Krzeszowice oraz Bydgoszcz, Jawor i Opatów. W tych trzech ostatnich św. Marcin jest ustanowionym patronem miasta.
Święto ku czci Marcina ustanowiono w połowie VII wieku na dzień 11 listopada (data jego pochówku). Naturalną koleją rzeczy obrzędy kościelne połączyły się wtedy z niektórymi zwyczajami pogańskimi. Listopad był bowiem przed wiekami niezwykle ważnym miesiącem: kończono wówczas jesienne prace w polu, składano pogańskim bogom ofiary ze zwierząt, próbowano wywróżyć zimową aurę, urządzano uczty z muzyką i tańcami, podczas których stoły uginały się pod gęsiną i dzbanami z młodym winem. W trakcie biesiadowania bogatsi (naśladując gest świętego) dzielili się jadłem i napojem z biedniejszymi. Stąd też najprawdopodobniej stał się Święty Marcin patronem m.in. pasterzy, opiekunem bydła, ptaków (szczególnie gęsi), stąd też i świętomarcińskie rogale, kształtem przypominające, jak głosi legenda, zgubioną przez jego konia podkowę.
Od imienia świętego wzięła swą nazwą wyspa Martynika w małych Antylach oraz liczne źródła wód mineralnych. Imię świętego obrało sobie pięciu papieży, a ostatni z nich – Marcin V (1417-1431) został wybrany 11 listopada.
W Świętym Marcinie upatrywano również niebiańskiego dobrodzieja, który przyczynił się do wygrania przez Polaków bitwy z Turkami pod Chocimiem. Wiktoria ta odniesiona została bowiem we wspomnienie świętego – 11 listopada 1673 roku.
Jeden z rzymskich kościołów, w którym posługę od 1299 roku sprawują Karmelici nosi wezwanie św. Sylwestra i św. Marcina. Świątynia ta jest kościołem parafialnym oraz kościołem tytularnym, mającym również rangę bazyliki mniejszej. Jest też kościołem stacyjnym z piątego czwartku Wielkiego Postu. Kościół jest miejscem spoczynku bł. Angelo Paoli, karmelity (1642-1720), który był czczony w Rzymie za jego służbę ubogim, jego beatyfikacja nastąpiła 25 kwietnia 2010 roku. Obecnym kardynałem tytularnym (Titulus Ss. Silvestri et Martini in Montibus) bazyliki św. Sylwestra i św. Marcina ai Monti jest metropolita warszawski Kazimierz Nycz. Zaraz obok bazyliki znajduje się siedziba generała Zakonu Karmelitów, a także Kurii Generalnej, oraz redakcja CITOC – informatora karmelitańskiego.
W prowincji polskiej pod tym imieniem występuje dwóch zasłużonych prowincjałów: o. Marcin Maciak, oraz o. Marcin Rubczyński. W czasach nam bliższych pod tym imieniem wspominamy o. Marcina Hałupkę, który po wojnie przez długie lata był proboszczem w Baborowie na Śląsku opolskim. Dał się tam poznać jako dobry gospodarz, gorliwy kapłan, odnowiciel wielu okolicznych kościołów, zwłaszcza tych zabytkowych, drewnianych, do odnowy których ściągał górali m.in. z Chyżnego. Obecnie w prowincji polskiej jeden ojciec nosi to imię – o. Marcin Siemek, który jest duszpasterzem Polaków w Dublinie, w Irlandii.
Pozostałe aktualności
niedziela 12.04.2026
niedziela 12.04.2026
sobota 04.04.2026
piątek 03.04.2026
czwartek 26.03.2026
sobota 21.03.2026
piątek 20.03.2026
piątek 20.03.2026
piątek 20.03.2026
czwartek 19.03.2026
środa 18.03.2026
wtorek 17.03.2026
wtorek 17.03.2026











